Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Film 100 ulic

Wczoraj przypadkiem natrafiłam na film "100 ULIC". Opis filmu nie zachęcił mnie do obejrzenia, a jednak nacisnęłam start.  Mimo różnych opinii, że jest płytki, słaby, do dupy.. Mnie od samego początku  zaintrygował...chciałam wiedzieć co będzie dalej i dlaczego jest tak, a nie inaczej. Bo przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Film przedstawia historię różnych ludzi, ich problemy, zmagania z pokusami a także siłę, dojrzałą miłość, dokonywanie wyborów i walkę z życiem, które jest trudne. Przede wszystkim dla mnie film przekaz dał jasny: to ja dokonuję wyboru, to ja decyduję czy pójdę dobrą czy złą drogą, z czego obie ponoszą za sobą konsekwencje i że warto walczyć, jak się kocha, mimo, że w pewnym etapie życia, gdzieś się pogubiliśmy, zrezygnowaliśmy-obojętnie czy z samego siebie czy z kogoś... Film daje nadzieję, że może być dobrze jeszcze,że życie się ułoży, a raczej, że sami go sobie poukładamy. Ważne by otaczać się ludźmi życzliwymi, mieć wokół siebie osoby,...

Nie zabiorę Cię do cyrku...

Oj tak... zła mama. Nie zabierze dziecka do cyrku mimo, że ulotki w przedszkolu spływają ze stoliczków i tablic informacyjnych. - Mamo pójdziemy do cyrku? - Nie kochanie, nie zabiorę Cię do cyrku... Wredna baba nie kochająca dziecka. A może właśnie tak bardzo kochająca, że uczy dziecka empatii i szacunku dla zwierząt? Właśnie jak to jest ? Pamiętasz jak rodzice zabierali Cię jako dzieciaka do cyrku? Były małpeczki w sukienkach, lwy w czapce skaczące po słupkach, pieski stojące na 2 łapkach i tańczące, słoń z akrobatą i wiele wiele innych zwierzaków. Były takie słodkie, kochane i pocieszne. A jak pięknie wykonywały sztuczki! Z tym, że np. ja nie wiedziałam czemu te zwierzaki tak potrafią. A może są takie mądre? A może takie się urodziły? A może kochają ludzi i występy? Może... Rodzice nawet nie tłumaczyli, a jeżeli tacy byli (z pewnością byli!), to czapki z głów, że dzieci nie zabierali do cyrków. Dziś mam świadomość tego, że te zwierzęta przechodzą czasem piekło zan...

Dziecko a "dzień dobry"

Mam w około ludzi co słoma z butów wystaje, a myślą, że są Panami i potrafią zarzucić rodzicom, że źle wychowują dziecko, bo nie mówi "dzień dobry". Heh a sami mają dzieci dorosłe - gbury... Dla mnie to, że 4,5 czy 6-latek nie zawsze powie "dzień dobry" nie jest oznaką złego wychowania, ale po prostu tak czasem bywa. Możemy mówić, żeby się witał, a i tak zrobi swoje. Są dzieci zamknięte w sobie, są czasem wstydliwe, są i takie, co nie maja czasu, bo żyją w biegu. Mi to nie przeszkadza. Zwykle sama często mówię to dzieciaków "cześć" i się uśmiecham, bo jak się nie uśmiechać do dzieciaków? No chyba, że faktycznie trafimy na okropny egzemplarz 👀 Ostatnio właśnie miałam niemiłą sytuację...moja córka biegała po podwórku i dziadkom, co mieszkają za płotem nie powiedziała "dzień dobry". Zarzucili, że jest niewychowana i ble ble ble... ogólnie wielki dym powstał, bo ani ja ani mąż nie pozwolimy sobie na wtrącanie w nasze życie i ocenianie nas...