Przejdź do głównej zawartości

Wspólna uroczysta kolacja w czwartek

Postanowiłam się z Wami podzielić tym co sprawia Nam radość...a mojej córce to już w ogóle! To już kolejny raz, ale opowiem od początku...

Wczoraj był czwartek - zwykły dzień, jak co dzień. My z Aśką jechałyśmy do mojej mamy na kawę po przedszkolu i pracy, a mój mąż zajął się porządkami w ogrodzie i stwierdził, że piersi z kurczaka zostawi, bo głodny nie jest i zrobi się to na kolację. Ok.

Wracamy do domu, tak spojrzałam na te cycki kuraka i pytam córcię czy robimy dziś jaką fajną kolację ze świecami. Od razu gotowa do działania! Ja gotowałam tzn... wykorzystałam to co mi w lodówce zostało wraz z piersiami  kuraka, które miały być na obiad więc zrobiłam moje ulubione danie jednogarnkowe a'la Ja (przepis tuuuuu). Moja mała natomiast zajęła się przygotowaniem stołu.
Zrobiła świeczniki wg. jej pomysłu, nakryła do stołu, smakowała potrawę czy dobrze robię... uwierzcie mi - aż mi się paszcza śmiała jak ją widziałam taką radosną, przejęta i odpowiedzialną ;)
Mężowi tylko gwizdnęłam żeby kupił jakie wino, Asi sok i że zapraszamy na kolację za 45 minut. I tak znów zniknęłyśmy w kuchni:)

Gdy już było wszystko gotowe, córka umalowała sobie usta - tak dobrze czytasz! wystroiła się jak to na kolacje przy świecach ;) Mnie umalowała, załączyła muzykę i zawołała tatę...

Było bardzo miło...uroczyście, mimo że był czwartek - środek tygodnia. Można? Można!
W tej bieganinie codziennej między pracą-przedszkolem-lekarzami-sklepami-domowymi zadaniami - naprawdę taki czas się przydaje. Czas dla siebie.

Kiedyś nie byłam taka...teraz cieszę się takimi chwilami. A największą radość sprawia mi uśmiech mojej córki. 

Kolacja kolacją, ale po kolacji co było? Tańce!
I uwierzcie mi - byłam pełna podziwu dla mego męża, bo zawodowcem nie jest - ale Aśkę moją prowadził wyśmienicie!

Tak więc moi drodzy - poświęćcie choć raz na jakiś czas wieczór i róbcie takie wspólne kolacje. Kolacje albo obiady uroczyste... ważne by z dziećmi. Ważne by usiąść i po prostu odpocząć i spędzić razem czas. 

Nie ważne co będzie na stole - zresztą widzicie co ja mam :)... ważne by celebrować takie chwile.
Spróbuj - uwierz, że warto!
Świeczniki by Joaśka czyli: kieliszki do wina + świeczki i wypełnienie
z folii aluminiowej i bibuły kolorowej - polecam!


Prosta ale jak smaczna kolacja...(przepis)







Komentarze