Przejdź do głównej zawartości

Ja contra polityka

Wiecie, ja kiedyś byłam całkowicie anty polityczna. Nie rozumiałam, a nawet nie chciałam rozumieć o co w niej chodzi. Na wybory nie chodziłam, bo dla mnie każda partia była złodziejem. W zasadzie ludzi nie znałam, a to że powiedzą parę słów w tv przed wyborami, to dla mnie nic nie znaczyło. Gadać mogą...obiecywać góry złote, a potem woda sodowa uderza do głowy. Szczerze nie umiałam patrzeć na jakiegokolwiek polityka. Dla mnie to banda oszołomów, którzy wcale nie kierują się dobrem nas - szarych obywateli. Dziś wiem, że popełniałam błąd opuszczając wybory i nie słuchając czasem wiadomości. Dziś - kiedy mam dziecko, zarabiam, mam rodzinę, dom i własne Ja. Dziś w związku z tym co się dzieje w Polsce mam pretensje do siebie, że nie oddałam głosu przeciw klanowi PiSowskiemu. 
Kościół - a raczej jego przedstawicieli dawno odrzuciłam, bo wierzyć wierzę i modlę się. Ale co się dzieje z tymi ludźmi w rządzie to ja naprawdę już nie wiem. Jak mogą tak nami kierować i nami pomiatać. Robią sieczki z mózgów: raz jest gimnazjum za chwilę nie, 6latki idą do pierwszej klasy - za pół roku odwołane, dla NFZtu nie ma wiecznie kasy - ale kasę mają, żeby uchodźcom pomóc... to ja się pytam - kto dla naszego Rządu jest ważniejszy? My obywatele czy cała reszta? wychodzi na to, że cała reszta i mam wrażenie, że Ci rządzący patrzą jedynie ta to co inni powiedzą tzn. inni prezydenci, Unia Europejska, Obama itp. A co mnie to obchodzi! To Polsce ma być dobrze, to obywatelom trzeba pomagać, to my jesteśmy budulcem tego kraju! Wspomaga się Kościoły, które już i tak toną w dostatku, wspomaga się budowanie pomników...a po cholerę?! Nie lepiej te pieniądze przeznaczyć na inne -ważniejsze cele?
Ludzie muszą miesiącami i latami czekać na wizytę u lekarza... nie każdego stać na prywatne leczenie. Płacimy w końcu te cholerne składki - to gdzie one są? Płacimy emerytalne składki... a ja emerytury mogę nie dożyć. Płacimy składki zdrowotne, a nic z tego nie mamy, bo i tak trzeba iść prywatnie bo wizyty na NFZ możemy nie dożyć.

Ale najbardziej wkurwiła mnie sytuacja z kobietami w naszym kraju. Ustawa antyaborcyjna? Proszę bardzo - ale tylko w przypadkach robienia aborcji na widzi mi się, a nie w sytuacji, gdy dziecko ma się urodzić z połową czaszki, gdy zagraża życiu matki, gdy nie ma szans na przeżycie. Poronisz - możesz iść siedzieć a przecież poronienia są i będą. In vitro? Rząd zamiast wspierać małżeństwa i dawać im nadzieje, to im ją odbiera  twierdząc, że dzieci osób bezpłodnych tę bezpłodność przenoszą... co za idiotyzm! Zamiast dążyć do tego, by w Polsce dzieci przybywało - robią wszystko by my kobiety ich nie miały. Bo jak rodzić w kraj, w którym możesz iść siedzieć za nieumyślne poronienie. Jak rodzić i chcieć dzieci skoro masz świadomość, że ciąża może skończyć się śmiercią i Twoją i dziecka, a lekarze matce nie mogą pomóc? bo musi urodzić! Bo jeśli pomogą, to pójdą na 3 lata siedzieć - bo pomogli matce a nie dziecku. Nikt z tych idiotów na krzesłach w Sejmie nie pomyśli, że te kobiety mają też inne dzieci, że one muszą żyć! W Rządzie na dzień dzisiejszy nie ma ludzi już - są zwierzęta. Gwałt? A co tam! masz dziecko urodzić i tyle! W dupie mają dobro kobiety...nie rozumieją, że po takiej sytuacji, kobieta może potrzebować wielu lat terapii, że może wpaść w depresję i to tak silną, że skończy się samobójstwem. Ja sama po zgwałceniu nie umiałabym żyć normalnie...a świadomość tego, że mam w sobie dziecko bandyty - uwierzcie - psychicznie nie dałabym rady. Wiem, ze dziecko nie jest niczemu winne...ale co mu powiesz jak dorośnie? że ma innego tatę, który zgwałcił mamę, która musiała go urodzić? albo inne wyjście - urodzisz i oddasz do adopcji? zostawisz w szpitalu? To uwierz - wtedy dopiero to dziecko będzie skrzywdzone...

Mam córkę... zawsze miałam nadzieję, że w tym kraju będzie coraz lepiej i bezpieczniej. A Państwo gardzi kobietami...gardzi młodymi dziewczynami, które są narażone na gwałty. Za każdym razem jak zamknie drzwi domu będę się bała.

W poniedziałek 3.10.2016 jestem za CZARNYM PROTESTEM (http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/protest-w-sprawie-aborcji-jaki-bedzie-czarny-poniedzialek-w-warszawie/hgftet). Nie pozwolę by ktoś kierował moim życiem i życiem mojej rodziny. Ktoś, kto nie ma sam dzieci, jest starą panną lub kawalerem, ktoś, kto nie wie co to znaczy bać się o rodzinę...
Nie ma nadziei nawet w Księdzu... razem z Rządem wpychają nas w średniowiecze. 



Komentarze